Parafia Rzymsko-Katolicka
pw. Miłosierdzia Bożego
Osiedle Łużyckie 52
66-200 Świebodzin

Telefon dyżurny:
+48 699 973 439

sanktuarium.milosierdzia@gmail.com



ŻYCIORYS


Ojciec Pio z Pietrelciny, jak św. Paweł apostoł, w centrum swego życia i apostolatu umieścił krzyż swego Pana jako źródło mocy, mądrości i chwały. Żarliwa miłość do Jezusa Chrystusa sprawiła, że upodobnił się do Niego w całkowitej ofierze z siebie dla zbawienia świata.
Francesco Forgione przyszedł na świat w miasteczku Pietrelcina w południowych Włoszech 25 maja 1887 r. Chrzest przyjął następnego dnia. Był jednym z ośmiorga dzieci Peppy i Grazio Forgione. Jego mama Peppa wyznała, że był niepodobny do innych chłopców: ,,nigdy nie był niegrzeczny, czy źle się zachowywał''. Od piątego roku życia miewał wizje Nieba i był przedmiotem prześladowań przez szatana; w widzeniach rozmawiał z Panem Jezusem, Jego Matką, oraz ze swoim Aniołem Stróżem lecz te doświadczenia Nieba przeplatane były obecnością piekła i szatana.

W wieku 12 lat przyjął sakramenty: I Komunii Świętej i bierzmowania.
W 1903 roku wskutek umartwień i słabego zdrowia, bliski był śmierci. Słaby, lecz silny siłą ducha, przyjął wtedy franciszkański habit Kapucynów, rozpoczynając nowicjat — a wraz z nim intensywne życie nauki, modlitwy, ubóstwa i pokuty. W tym też roku przyjął imię zakonne brata Pio z Petrelciny.
27 stycznia 1907 roku złożył wieczyste śluby zakonne. W roku 1910 otrzymał święcenia kapłańskie w katedrze Benevento.
W latach 1915 - 1918 był wielokrotnie powoływany do służby wojskowej i zwalniany ze względu na zły stan zdrowia.
W lipcu 1916 roku Ojciec Pio został wysłany do klasztoru w San Giovanni Rotondo i tam przebywał aż do śmierci.

Ojciec Pio otrzymał stygmaty z rąk niezwykłej postaci podobnej do anioła 20 września 1918 roku, gdy modlił się przed krzyżem umieszczonym na chórze starego kościółka,. Rany stygmatów pozostały otwarte i krwawiące przez pięćdziesiąt lat. Był to jeden z powodów dla których przez lata ściągali do San Giovanni Rotondo lekarze, naukowcy, dziennikarze i zwyczajni ludzie, chcąc zobaczyć ,,świątobliwego braciszka''.

Tak mówił o stygmatach: ,,Cóż mogę powiedzieć ci o moim ukrzyżowaniu? Mój Boże! Co za wstyd i co za upokorzenie odczuwam gdy próbuję opowiedzieć komuś co uczyniłeś mi, twemu nędznemu stworzeniu! Stało się to rankiem 20-go (września) — byłem na chórze, po odprawieniu Mszy świętej, gdy niespodziewanie ogarnął mnie błogi spokój podobny do miłego snu. Wszystkie zmysły mojej duszy, wewnętrzne i zewnętrzne, znajdowały się w stanie niewypowiedzianego spokoju. Wewnątrz mnie i wokół panowała głęboka cisza, przejął mnie pokój i potem w mgnieniu oka odczułem nagle całkowite opuszczenie wraz z kompletnym oderwaniem się od wszystkiego. Gdy to się działo zobaczyłem tajemniczą postać, podobną do tej którą już widziałem 5-tego sierpnia, jedyna różnica była w tym, że z Jego rąk, nóg, i z boku kapała krew. Ten widok przestraszył mnie: tego co czułem w tym momencie nie da się opisać. Myślałem, że umrę — i umarłbym — gdyby Pan nie interweniował i nie podtrzymał mego serca, które omalże nie rozsadziło mi piersi. Zjawisko zniknęło a ja zdałem sobie sprawę, że moje ręce, stopy, i bok były przebite i sączyły krew. Możesz wyobrazić sobie mękę jaką odczuwałem wówczas i jaką niemalże odczuwam każdego dnia. Rana serca nieprzerwanie krwawi, zwłaszcza od czwartku wieczór do soboty. Mój Boże, umieram z bólu, męki i wstydu jaki odczuwam w głębi duszy. Boję się, że wykrwawię się na śmierć! Mam nadzieję, że Bóg słyszy moje jęki i odwróci tę rzecz ode mnie.''

Ojciec Pio pragnął tylko chwały Bożej i dobra dusz. Traktował wszystkich z poczuciem sprawiedliwości, lojalności i z wielkim szacunkiem. Jaśniała w Nim cnota męstwa. Bardzo wcześnie zrozumiał, że będzie szedł drogą krzyża i podjął ją natychmiast odważnie i z miłością. Doświadczał przez wiele lat cierpień duchowych, a bóle swych ran znosił z zadziwiającą pogodą. Przyjmował w milczeniu liczne uwagi przełożonych, a zawsze milczał w obliczu oszczerstw. Kiedy miał być poddany badaniom i restrykcjom w swej duszpasterskiej posłudze, przyjął to wszystko z głęboką pokorą i poddaniem. Wobec niesprawiedliwych oskarżeń i pomówień zawsze milczał, ufnie oddając się osądowi Boga, swych bezpośrednich przełożonych i własnego sumienia.

23 maja i 17 czerwca 1923 roku Kongregacja Św. Oficjum wobec nie stwierdzenia nadprzyrodzoności faktów nałożyła ograniczenia na kontakty zakonnika ze światem. Już pod koniec czerwca na prośbę ludności z powrotem mógł On odprawiać Msze św. Niestety - jeszcze raz w 1931 roku otrzymał zakaz sprawowania funkcji kapłańskich za wyjątkiem prywatnego sprawowania Mszy św. Prawo do spowiadania wiernych i odprawiania Mszy św. w kościele przywrócono Mu dopiero w 1933 roku.
Od 1950 roku powstają utworzone przez Niego pierwsze Grupy Modlitwy modlące się w intencjach Kościoła. 5 maja 1956 roku Ojciec Pio otworzył założony przez siebie szpital nazwany Domem Ulgi w Cierpieniu.
Śmierć zabrała Go przygotowanego i pogodnego w dniu 23 września 1968 roku, o 2.30 rano, w wieku 81 lat. Na Jego pogrzeb przybyły nadzwyczaj liczne rzesze ludzi.

W dniu 20 lutego 1971 roku, zaledwie 3 lata od śmierci Ojca Pio, papież Paweł VI, przemawiając do Przełożonych Zakonu Kapucynów, powiedział o nim: “Patrzcie, jaką miał sławę, jak wielu ludzi zjednoczył przy sobie! Ale dlaczego? Może był filozofem? Może był mędrcem? Może miał jakieś środki do dyspozycji? Dlatego, że odprawiał pokornie Mszę świętą, spowiadał od rana do wieczora i był, trudno to wypowiedzieć, naznaczony stygmatami naszego Pana Jezusa Chrystusa. Był człowiekiem modlitwy i cierpienia”.
W dniu 18 grudnia 1997 roku w obecności Ojca Świętego Jana Pawła II został ogłoszony Dekret o heroiczności cnót Ojca Pio. 21 grudnia 1998 roku, po wnikliwych badaniach został ogłoszony w obecności Jana Pawła II Dekret stwierdzający cud uzdrowienia kobiety z Salerno Consigli De Martino.

2 maja 1999 roku, podczas uroczystej Koncelebry Eucharystycznej na placu Św. Piotra w Rzymie, Ojciec Swięty Jan Paweł II, na mocy władzy apostolskiej ogłosił Błogosławionym Sługę Bożego Pio z Pietrelciny, wyznaczając jego liturgiczne wspomnienie na dzień 23 września. Starając się o kanonizację Błogosławionego Pio z Pietrelciny, Postulatura przedstawiła kompetentnej Kongregacji akta o cudzie uzdrowienia małego Matteo Pio Colella z San Giovanni Rotondo. Został on zbadany i potwierdzony.
20 grudnia 2001 roku, w obecności Jana Pawła II, został ogłoszony Dekret o cudzie, a 26 lutego 2002 roku promulgowano Dekret o kanonizacji.
Kanonizacja Ojca Pio miała miejsce 16 czerwca 2002 roku na Placu św. Piotra w Rzymie.